Miałam poczuć się dobrze, lepiej. Nic z tego. Nawet pogoda nie ma zamiaru mi pomóc. Nie wyobrażam sobie maja, ciepła, czerwca, radości, wakacji, chwili wolności, ale też samotności. Ta ostatnia niby nie obca, ale nigdy zbyt bliska. To jak przyjaźń na krawędzi klifu.
Podobno gdy umierasz lecisz sobie, lecisz
Są dwie opcje: albo on nie ma uczuć albo ja mam ich na wyrost.
Wolałabym mieć świadomość, że to moja wina, że to tylko ja i moje głupkowate feelsy.
Nie wytrzymuję tempa, wszystko kurwa skręca
Rojek wydał "Beksę" w dzień 47 urodzin Kurciątka.
Kocham go mówiącego "kurwa".
Płaczącego.
Nadwrażliwego.
Mnie.
Czego chciałaś mamo, tego już nie zmienisz,
wszystko się już stało
Nie myślałam o tym od 4 miesięcy i nie chcę, zapieram się rękami i nogami, zapieram się najmocniej jak tylko potrafię. To przeminęło, nie ma już tego we mnie. Zostałam ja, sama, prawdziwa, jedyna. Zła odeszła, zginęła, podtopiła się i potknęła na niepewnym gruncie, upadła na twarz, poddała się. I dobrze. Niech już nie wraca, nie potrzebuję suki.
***
Śniła mi się, on też tam był.
Może spałam, nienawiść czuwała dzielnie przy moim boku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz