sobota, 24 maja 2014

Love Again

Jeszcze tylko trochę.
Troszeczkę.
Będziemy pić, płakać, śmiać się i niczego nie żałować.





It's something special. 
Something immortal.
Something mine.






środa, 21 maja 2014

She said: "don't let go"

Koniec.
Błagam o koniec.
Chcę tylko chwili błogiego "nic nie muszę".
Spać cały dzień.
Całe życie.
Sięgnąć mojego "ja" i spróbować...
...je naprawić.

Oczy już nie działają tak jak powinny.
Szukają kogoś, kogo nie mają prawa znaleźć.
Błędne dane płyną do mózgu.
Błędne impulsy dalej do serca.
Serce głupie, więc szaleje...
...gorzej ze mną.

Nie wiem nic.



Forever and ever.

piątek, 16 maja 2014

Słodko-kwaśna

Punkt wyjścia. Wszystko zaczęte, nic nie skończone. Wypalam się, z roku na rok mniej cieszę się z czegoś, co niegdyś trzymało mnie przy życiu. Nie trzyma już.


I całą noc do rana i w dzień opowiadałbyś mi co u ciebie, a u mnie nie



Teraz trzyma coś innego, lepszego, żywszego. Cokolwiek to jest - nie puszcza. Pozwoli mi potknąć się i upaść, nie pozwoli odejść.
Wydobrzałam.



I trzymaj mnie za rękę gdy śpię



Nic nie wskazywało na to, że kiedykolwiek poczuję się lepiej, inaczej od "kurewsko źle". Mama uratowała mi życie. Podała rękę. Została ze mną. Nie pozwoliła mi zniknąć.
Nie pozwoliła.
Umrzeć.



A gdy będzie źle nie puść mnie



Dziękuję mamo za mnie. Gdyby nie Ty, nie mogłabym przeżywać ani dobrych, ani złych dni.
Nie mogłabym żyć.
Przecież już nie żyłam.



Dobrze, że jesteś kim chciałbym być





środa, 14 maja 2014

Meaning of sense

Strach.
Kiedyś nie martwiłam się tak bardzo o siebie, bardziej obawiałam się mojego wpływu na otoczenie.
Krok po kroku, metr za metrem jetem bliżej piekła, z którego się wyrwałam.

Dlaczego?

Potrzebuję silnej, męskiej ręki, która poprowadzi mnie gdzie tylko zechce.
Delikatnej, kobiecej dłoni.
Zgubo ma.

Obok mnie jest wystarczająco dużo miejsca.
Więc chodź. Usiądź. Porozmawiajmy.





#MyReasonsToLive

poniedziałek, 12 maja 2014

Suffer

Szminka to mit, matuje jedynie to, co chciałabym ukryć. Sączy się zło, ale któż zwróci na nie uwagę mając własne problemy?
We Wrocławiu było pięknie, chwila zapomnienia i zatracenia w tym cudownym mieście, chciałabym móc tam wrócić.
(Wrócę jakoś/kiedyś?)

Nie wiem po co i jakim cudem znów znalazłam się w punkcie wyjścia, w momencie kulminacji i apogeum jednocześnie, nikt mi tego nie wytłumaczy, nikt nie pomoże zrozumieć, dopóki sama do tego nie dojdę. A nie dotrę tam zbyt szybko, zbyt długa przede mną droga w potępieniu za błędy przeszłości.
Głupieje. Ideały nie powinny istnieć.
(Mówiliście, że ideałów nie ma. A znalazłam.)
Kłamcy.



czwartek, 8 maja 2014

Impatient

Życzyłeś kiedyś komuś najgorszego? Mordowałeś pod zamkniętymi powiekami? Wiesz jakie to uczucie?
Ja wiem. 

Spokojnie, wdech, potem wydech, kolejny wdech. Otwórz oczy. Spójrz na to wszystko pozytywnie. Miałaś żyć chwilą, więc znajdź w tym momencie coś dobrego. Plus w minusie. Potrafisz to zrobić. 
Plus.... Udowodnię, że jestem suką. Pokonam ten strach i wyjdę na prostą. Tak. To pozytyw.

Czekam na lipiec, długie noce i rozmowy przy procentach i dwutlenku węgla. 



ASkars aka my perfection.
Jag älskar dig

niedziela, 4 maja 2014

After all

Nie ma we mnie krzty żalu, wyskakałam wszystko i zaczęłam od nowa. Koncerty wysysają ze mnie złe wspomnienia, to najpiękniejsze uczucie ever! Zobaczyłam moje małe Słoneczko, śpiewałam w rytm jego słów. Serce rwie się do teraz.
Mimo całego szczęścia jest mi smutno z myślą, że to wszystko jest ode mnie zbyt bardzo odległe. Cała perfekcja pojawia się i znika, pomaga mi się uspokoić i rozbija mnie na kawałeczki, koi zbolałą duszę i wbija nóż w samo serce.



Tęsknię za uśmiechem.
Swoim własnym.


Czekam na następny, jakikolwiek.

piątek, 2 maja 2014

Piątek!

Szczęście nadchodzi mimo kładącej kłody pod nogi pogody!



Na co był mi płacz - już zapomniałam.