Wypełniasz przestrzeń, dziękuję Ci
Dobrze, że jesteś
Wystarczy być
Dajcie piątek, dajcie łzy i chwilę szczęścia, błagam, teraz.
Gdyby nie moje słoneczka u boku - nie byłoby tak pięknie.
Jestem szczęśliwa.
Najszczęśliwsza.
środa, 30 kwietnia 2014
poniedziałek, 28 kwietnia 2014
~
Jeszcze trochę i zapomnę. Nie będzie trzeba łez, alkoholu i Ciebie. Nigdy więcej, wieczna obietnica, obeszłam się smakiem. Przykro mi trochę bardziej niż "bardzo", złamane serce nie zalało się krwią (czyli jest ostatecznie martwe...?), więc mogę żyć dalej.
Do trzech razy sztuka, jak widać można słowa brać do siebie, zbyt poważnie.
Jeszcze wrócisz; skończyłam z "bez Ciebie nie dam sobie rady".
Dam radę. Z Tobą, czy bez Ciebie - nie robi mi to różnicy.
Do trzech razy sztuka, jak widać można słowa brać do siebie, zbyt poważnie.
Jeszcze wrócisz; skończyłam z "bez Ciebie nie dam sobie rady".
Dam radę. Z Tobą, czy bez Ciebie - nie robi mi to różnicy.
piątek, 25 kwietnia 2014
czwartek, 24 kwietnia 2014
New now
Zmęczona, obolała & half proud of self. Jeszcze nie do końca, mimo wszystko.
Boję się obsesji. Obawiam się, że pewnego dnia zwariuję, oszaleję, wybuchnę i nie będzie już czego ratować.
Najbardziej tęsknię przed snem, ale nie płaczę.
Płakałabym, gdyby było nad czym.
Just love yourself and you're set
Kolejny piękny list, niektórzy ludzie są naprawdę ludźmi.
Boję się obsesji. Obawiam się, że pewnego dnia zwariuję, oszaleję, wybuchnę i nie będzie już czego ratować.
Najbardziej tęsknię przed snem, ale nie płaczę.
Płakałabym, gdyby było nad czym.
Just love yourself and you're set
Kolejny piękny list, niektórzy ludzie są naprawdę ludźmi.
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
I'll be
"Pomyślałem, że długo się nie odzywałem, więc napiszę."
Błąd.
Błąd.
BŁĄD.
Za dużo tego we mnie.
Za mało mnie.
Ostatni raz zaczynam pierwsza.
Pierwszy raz zakończę ostatnia.
I nie złamię się nigdy więcej.
Don't hide yourself in regret
Błąd.
Błąd.
BŁĄD.
Za dużo tego we mnie.
Za mało mnie.
Ostatni raz zaczynam pierwsza.
Pierwszy raz zakończę ostatnia.
I nie złamię się nigdy więcej.
Don't hide yourself in regret
Love u so much, Mr. Grassi
niedziela, 20 kwietnia 2014
Jesteś Moim Będziesz
Trudno było znaleźć klucz otwierający serce, lecz nierozdzierający go na krwawe kawałki.
I nadal tak jest.
Nie potrafię widzieć w nim dobra.
Nie widzę tego.
Niczego.
Nie chcę.
Dziękuję za świąteczną atmosferę.
Pomogła mi we wszystkim....
....w czym pomóc mi nie miała.
sobota, 19 kwietnia 2014
Tak mam
Dość wspomnień
Ciebie i mnie
Połamanych paznokci
Bólu
Wyrywanych włosów
I krwawiących moich
Małych
Głupotek
Tylko troszeczkę szczęścia
Chcę
Chcieć
Zachowaj resztę, wynoś się ze mnie
Lights
Miałam odespać, a męczę się dalej. Ani to zdrowe ani mądre, inaczej nie umiem. Może nawet bezpośrednio nie chcę, a jedynie ukrywam się pod pozorem braku czasu.
And I'm not keeping now, the strength I need to push me
Czas do końca maja. Nieco ponad miesiąc. Jaką drogę wybierzesz? Jak sobie poradzisz? Nie obchodzi mnie to. Zwyczajnie gdzieś, na pewnym etapie swojego życia przestałam o ciebie dbać. Tak jak ty o nas. Nie powinnam z tego powodu cierpieć, więc.... Nie cierpię.
Do you understand that we will never be the same again?
Nie mogę i nie znajdę tu miejsca dla siebie.
Dzwoni do mnie, dzwoni, po co?
To nie ma sensu.
Nic nie ma sensu.
(Otwórz oczy)
The future's in our hands and we will never be the same again
And I'm not keeping now, the strength I need to push me
Czas do końca maja. Nieco ponad miesiąc. Jaką drogę wybierzesz? Jak sobie poradzisz? Nie obchodzi mnie to. Zwyczajnie gdzieś, na pewnym etapie swojego życia przestałam o ciebie dbać. Tak jak ty o nas. Nie powinnam z tego powodu cierpieć, więc.... Nie cierpię.
Do you understand that we will never be the same again?
Nie mogę i nie znajdę tu miejsca dla siebie.
Dzwoni do mnie, dzwoni, po co?
To nie ma sensu.
Nic nie ma sensu.
(Otwórz oczy)
The future's in our hands and we will never be the same again
piątek, 18 kwietnia 2014
G.U.Y.
To koniec bez początku. Przykro w głowie, słodko w ustach, serca nie ma.
Zła na siebie, Ciebie, na nią i na wszystkich dookoła.
Każda kolejna przeciwność losu wpędza mnie w następne w kolejce gówno.
Potrzebuję piękna. Odrobiny zniewalającego ideału.
Nie powinnam się obwiniać. To nie moja wina. Nienienie, nie moja.
Powinien być mi bliski jak mama. Nie jest i nigdy nie będzie. W moich oczach jest nikim.
Potrzebuję Cię teraz, tutaj, bądź chociaż przez chwilę, zostaw mnie z niedosytem.
Zła na siebie, Ciebie, na nią i na wszystkich dookoła.
Każda kolejna przeciwność losu wpędza mnie w następne w kolejce gówno.
Potrzebuję piękna. Odrobiny zniewalającego ideału.
Nie powinnam się obwiniać. To nie moja wina. Nienienie, nie moja.
Powinien być mi bliski jak mama. Nie jest i nigdy nie będzie. W moich oczach jest nikim.
Potrzebuję Cię teraz, tutaj, bądź chociaż przez chwilę, zostaw mnie z niedosytem.
Bawler
Miałam poczuć się dobrze, lepiej. Nic z tego. Nawet pogoda nie ma zamiaru mi pomóc. Nie wyobrażam sobie maja, ciepła, czerwca, radości, wakacji, chwili wolności, ale też samotności. Ta ostatnia niby nie obca, ale nigdy zbyt bliska. To jak przyjaźń na krawędzi klifu.
Podobno gdy umierasz lecisz sobie, lecisz
Są dwie opcje: albo on nie ma uczuć albo ja mam ich na wyrost.
Wolałabym mieć świadomość, że to moja wina, że to tylko ja i moje głupkowate feelsy.
Nie wytrzymuję tempa, wszystko kurwa skręca
Rojek wydał "Beksę" w dzień 47 urodzin Kurciątka.
Kocham go mówiącego "kurwa".
Płaczącego.
Nadwrażliwego.
Mnie.
Czego chciałaś mamo, tego już nie zmienisz,
wszystko się już stało
Nie myślałam o tym od 4 miesięcy i nie chcę, zapieram się rękami i nogami, zapieram się najmocniej jak tylko potrafię. To przeminęło, nie ma już tego we mnie. Zostałam ja, sama, prawdziwa, jedyna. Zła odeszła, zginęła, podtopiła się i potknęła na niepewnym gruncie, upadła na twarz, poddała się. I dobrze. Niech już nie wraca, nie potrzebuję suki.
***
Śniła mi się, on też tam był.
Może spałam, nienawiść czuwała dzielnie przy moim boku.
Podobno gdy umierasz lecisz sobie, lecisz
Są dwie opcje: albo on nie ma uczuć albo ja mam ich na wyrost.
Wolałabym mieć świadomość, że to moja wina, że to tylko ja i moje głupkowate feelsy.
Nie wytrzymuję tempa, wszystko kurwa skręca
Rojek wydał "Beksę" w dzień 47 urodzin Kurciątka.
Kocham go mówiącego "kurwa".
Płaczącego.
Nadwrażliwego.
Mnie.
Czego chciałaś mamo, tego już nie zmienisz,
wszystko się już stało
Nie myślałam o tym od 4 miesięcy i nie chcę, zapieram się rękami i nogami, zapieram się najmocniej jak tylko potrafię. To przeminęło, nie ma już tego we mnie. Zostałam ja, sama, prawdziwa, jedyna. Zła odeszła, zginęła, podtopiła się i potknęła na niepewnym gruncie, upadła na twarz, poddała się. I dobrze. Niech już nie wraca, nie potrzebuję suki.
***
Śniła mi się, on też tam był.
Może spałam, nienawiść czuwała dzielnie przy moim boku.
czwartek, 17 kwietnia 2014
Resolution
Wahania nastrojów rodzicielki budują jeszcze gorsze spojrzenie na ten dom i rodzinę. Za chwilę przyjeżdża babcia, a ja wychodzę. A właściwie wyjeżdżam. Ta praca ratuje mnie nie tylko finansowo, zaczęłam to zauważać.
Moje serduszko bije dziś wolniej niż zwykle. Zastanawiam się, czy powinnam się martwić. Powiedzielibyście, że nie, bo to moje urojenia.
Urojenie to ja.
I know I can't keep callin' cause everytime I run I keep on falling
Ubiorę się i wyjdę, za 10 minut muszę być u Zet.
Zobaczę dziś P.
Pobędę trochę z Majką.
Grow old with me
Z dymem wypuszczę wszelkie niedogodności.
Jestem głodna (Ciebie).
Moje serduszko bije dziś wolniej niż zwykle. Zastanawiam się, czy powinnam się martwić. Powiedzielibyście, że nie, bo to moje urojenia.
Urojenie to ja.
I know I can't keep callin' cause everytime I run I keep on falling
Ubiorę się i wyjdę, za 10 minut muszę być u Zet.
Zobaczę dziś P.
Pobędę trochę z Majką.
Grow old with me
Z dymem wypuszczę wszelkie niedogodności.
Jestem głodna (Ciebie).
środa, 16 kwietnia 2014
Happy BDay, Avissimo
#HappyBirthdayFromPolandAvi
#PolandLovesYou
#ITakTegoNiePrzeczytaszAleCoMiTam
#ZaspamujęCiTwittera
#25thBirthday
#Let'sCelebrate
#KochamCięAvi
Tell me that you need me
Nie daje mi spokoju myśl, że M. mogłaby mnie tu zostawić. Po prostu wyjechać. Co z tego, że nie odejdzie bez pożegnania? Nie będzie jej tutaj, nie będę miała jej w zasięgu ręki, nie będę mogła żyć ze świadomością, że w każdej chwili mogę do niej napisać, spotkać się z nią i chwilę... Być. To takie okropne, okropnie dramatyczne, okropnie banalne. Inni ludzie znoszą to lepiej, takie odnoszę wrażenie. Nie potrafię. Zapieram się rękami i nogami, by tylko odwlec ten moment jak najdalej od siebie. Jest dla mnie siostrą, najlepszą przyjaciółką, razem przeżywałyśmy wzloty i upadki, najśmieszniejsze historie mojego dzieciństwa, najdziwniejsze rozmowy i wiele innych rzeczy wiążę właśnie z nią, nie wyobrażam sobie możliwości zamiany jej na lepszy model, bo takiego nie znajdę, chociażbym przewróciła świat do góry nogami. Matura się zbliża, mój koniec również.
Say you'll never leave me 'cause I need you so much
A co do T.... Frunę w wir zawiłości niezmiennie związanych z jego imieniem. Wydaje mi się, że z jego obecnością czuję się gorzej, niż wtedy, gdy go nie było. Wyliczam jego wady. Może się zmienił, ale nadal to robię. Dlaczego? Sama nie jestem idealna i nie lubię wytykania błędów.
Jestem ciekawa, czy przypadkiem nie robię tego znów tylko po to, by się do niego zniechęcić.
So I tell myself that I'll be strong and dreaming when they're gone
Miałam przepisać list na nową kartkę.... Zapomniałam. A teraz nawet mi się nie chce.
Urok zabija.
Nie polecam, całkiem niemiłe uczucie.
Say you'll never leave me 'cause I need you so much
A co do T.... Frunę w wir zawiłości niezmiennie związanych z jego imieniem. Wydaje mi się, że z jego obecnością czuję się gorzej, niż wtedy, gdy go nie było. Wyliczam jego wady. Może się zmienił, ale nadal to robię. Dlaczego? Sama nie jestem idealna i nie lubię wytykania błędów.
Jestem ciekawa, czy przypadkiem nie robię tego znów tylko po to, by się do niego zniechęcić.
So I tell myself that I'll be strong and dreaming when they're gone
Miałam przepisać list na nową kartkę.... Zapomniałam. A teraz nawet mi się nie chce.
Urok zabija.
Nie polecam, całkiem niemiłe uczucie.
Begining
Chciałam zacząć od nowa, zmienić coś, cokolwiek. Zakładam blogspota i wierzę w lepsze jutro.
Tak, wierzę.
A przynajmniej wierzyć chcę.
To jest bardziej prawdopodobne.
My head’s under water
But I’m breathing fine
Chcę tylko oddychać bez poczucia winy, zasypiać bez tracenia zmysłów, nie gryźć warg i policzków, nie drapać, nie krzyczeć i nie bić.
I wanna cry and I wanna love
But all my tears have been used up
Mój blog, całkiem dla mnie, egzystujący moim życiem.
Zaufam Ci.
Tak, wierzę.
A przynajmniej wierzyć chcę.
To jest bardziej prawdopodobne.
My head’s under water
But I’m breathing fine
Chcę tylko oddychać bez poczucia winy, zasypiać bez tracenia zmysłów, nie gryźć warg i policzków, nie drapać, nie krzyczeć i nie bić.
I wanna cry and I wanna love
But all my tears have been used up
Mój blog, całkiem dla mnie, egzystujący moim życiem.
Zaufam Ci.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













