Kiedyś nie martwiłam się tak bardzo o siebie, bardziej obawiałam się mojego wpływu na otoczenie.
Krok po kroku, metr za metrem jetem bliżej piekła, z którego się wyrwałam.
Dlaczego?
Potrzebuję silnej, męskiej ręki, która poprowadzi mnie gdzie tylko zechce.
Delikatnej, kobiecej dłoni.
Zgubo ma.
Obok mnie jest wystarczająco dużo miejsca.
Więc chodź. Usiądź. Porozmawiajmy.
#MyReasonsToLive

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz