poniedziałek, 16 czerwca 2014

...before I get too deep

Tyle stresu i łez, trzęsących się dłoni, przekleństw i bezsenności. Po co?
Już po wszystkim.
Mogę się śmiać i oddychać bez uczucia, że mogę zaraz wszystko stracić.

Moje być albo nie być już się spełniło.
Być.
I walczyć dalej.

Każda walka jest opłacalna, jeśli walczę o siebie.

Chyba nikogo nigdy tak bardzo.
Dziwnie mi z tym.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz