Przestałam rozumieć fenomen wakacji. Leżę godzinami i patrzę w sufit, nie robię nic produktywnego, piję litry kawy, walczę ze sobą i pomimo siebie. Zastanawiam się po co. Czuję się jak piąte koło u wozu. Kolejny raz. Nie jest to zdrowe, wiem. Być może wyolbrzymiam, ale to niestety też wiem. Czyżbym znów stawała się swoim własnym zaprzeczeniem?
Możliwe.
Ulecę niedługo ze swoich własnych niedogodności.
Uwolnię się od Ciebie we mnie.
Będę wolna.
Będę...
....prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz